Historia Zołocziwszczyny
W promieniach słońca miasto się mieni,
jak złota ozdoba,
i w świetle tym ożywają,
dawno zagubione lata.
L. Woloweс
Galeria: Zołocziw
Kraina zołoczowska w województwie lwowskim – złota ziemia Galicji. Starodawne miasto Zołocziw leży na wschód od Lwowa na brzegu rzeki Zołocziwki (dopływu Bugu Zachodniego).
Historia Złoczowskiej ziemi sięga dalekich stuleci. Jedynie siwy Bug i góry, które go otaczają pamiętają ten czas, kiedy w tym miejscu osiedlili się pierwsi ludzie. Archeologiczne wykopaliska z 1962 roku świadczą o tym, że już w okresie wczesnego żelaza były na tych ziemiach osady mieszkalne. Pierwsza informacja o Zołoczowie datowana jest 1427 rokiem.
Wyrosło ono na skrzyżowaniu szlaków handlowych wiodących przez Kołomyjskie i Dolińskie solniska na Wołyń i Litwę, jak również ze Lwowa przez Hliniany i Brody do Tarnopola. Takie dogodne położenie sprzyjało szybkiemu przekształceniu wsi w miasto – ważnego centrum handlowego Zachodniego Podola.
Średniowieczny Zołocziw – to zamek-forteca, który odgrywał znaczącą rolę jako pierwszorzędna pozycja obronna Lwowa. Właścicielami miasta byli: Strumyło, Sobieski i inni. Do miasta prowadziły 4 bramy: lwowska, białokamieńska, tarnopolska i załozecka. Ich zadaniem była obrona miasta przed najeźdźcami.
Każdy krok po Złoczowskiej ziemi – jest „napiętym” spotkaniem z historią, legendą, prawdą. Wśród ruin starych zamków, fortec, ocalałych świątyń słychać ducha pychy i sławy, który przemawia do nas współczesnych.
Najważniejsze wydarzenie historyczne Zołoczowa odzwierciedlają się w zabytkach architektury i sztuki. One oczarowują swym pięknem, pozostawiają swą pieczęć w naszych duszach i pamięci tworząc wiecznie żywy obraz niezłomnego narodu. Wśród nich do dziś przetrwały zadziwiające dzieła – poematy w kamieniu: mieszkanie-dwór (budynek dla biednych), zamek Zołoczowski, cerkwie św. Mikołaja i Zmartwychwstania, kościół pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny.
Z historycznych źródeł wynika, że średniowieczny Zołocziw miał długie przedmieście, przy którym stały drewniane budynki rozmieszczone między wzgórzami i na przeciwko jeziora. Jedynie dwie cerkwie ukraińska i ormiańska były zrobione z kamienia.
W przeciągu wieków mieszkańcy Zołoczowa stawali w obronie kraju, a w czasach ciężkiej niewoli pielęgnowali w sercach ducha siły i wolności.
Chcąc przekształcić je w cień
A ono zmartwychwstało wolne i dumne,
Jak ptak – z popiołów, z ruin...
L. Wolowec
Na terenach Złoczowskiej ziemi przeplotły się stulecia. Dawno-ruska ziemia – zapisane w kronice Plisnesko (Пліснеськ) (15 km na Północny- Wschód od Zołoczowa) wdrążone w historię narodową. Po raz pierwszy o Plisnesku (Пліснеськ) mówi się w „Słowie o połku Ihorewim”. Ta miejscowość była stolicą zachodnich antów, których uważa się za pierwszych historycznych przodków Ukraińców. Plisnesk (Пліснеськ) jako miasto istniało w czasach Busy (Boża). W 1185 roku odbył się pochód księcia nowogrodzkiego-siwerskiego Igora, syna Światosława na połowców. Właśnie ten pochód odegrał znaczną rolę w napisaniu „Słowa o połku Ihorewim”. W tym utworze wspomniano Plisnesk w związku z wojnami Busa (Boża). W tym utworze wspomniano także sen wielkiego kijowskiego księcia Światosława, któremu przyśnił całą noc, że diabelskie wrony bawiły się w plisneskiej dolinie. Badacze twierdzą,: „że to może być opowieść o tragicznej śmierci antyjskiego wojewody, który zaginął na tych ziemiach razem z dziećmi i bojarami”. Powieść opowiada tragiczną historię walk na ziemiach Zołoczowskiego okręgu, przekazuje krzyk złego ptactwa (wron). Nie przypadkową jest, więc nazwa wzgórza Woroniaki.
Miasta-fortece Hołohory, Bilyj Kamiń, Sasiw, Olesko i Pidhirci a także bliskość Złoczowa do Lwowa i Zwenhoroda, świadczą o dawnej historycznej przeszłości naszego regionu, które sięga czasów Rusi Kijowskiej i Galicko-Wołynskiego księstwa.
Niegdyś na miejscu Zołoczowa istniało legendarne miasto Radecze, które było zniszczone przez najeźdźców na początku XIII wieku. Mieszkańcy, którzy przeżyli chowali się na pobliskich błotach. Tam budowali sobie chatki, drogi. Zgodnie z przypowieścią właśnie na tym miejscu, pośród malowniczych wzgórz pojawił się współczesny Zołocziw. Potwierdzeniem tego jest to, że kiedy na początku XX wieku w mieście położyli wodociąg, to w torfowisku znaleziono drogę z drewnianych kłód.
...Kiedy zniszczono Radcze
I nad Plisneskiem stanął czarny dym –
Rosło nowe, młode nasze miasto,
Którym my się zowiemy.
To ono Zołocziw powstało z wieków...
T. Kukuruza
Istnieje kilka wersji, którymi badacze tłumaczą pochodzenie nazwy Zołocziw. Jedni twierdzą, że wywodzi się ona od łanów pszenicy, które falowały dookoła miejscowości. Inni, że od szlaku handlowego, który przechodził przez Gliniany – Trakt Gliniański i w Zołoczowie łączył się z drogą, która wiodła do Tarnopola i Hałycza. Możliwe, że ten szlak handlowy dał początek nazwy osadzie Złucziw (Złączył), późniejszemu miastu Zołocziw. Z biegiem czasu szlak nazwano tatarskim szlakiem. Brał on swój początek od Bramy Galicyjskiej (tam, gdzie obecnie stoi pomnik Danela Galickiego). Na tym szlaku często i znienacka pojawiały się tatarskie ordy, które napadały na wsie, grabiły, paliły, zabierały do niewoli. Straszna i tragiczna droga, która biegła przez Zołoczowską ziemię zostawiła w pamięci Zołoczowian nazwę jednej z okolic – Szlaki.
Ten szlak handlowy wpłynął na rozwój Zołoczowa. Intensywnie rozwijał się handel, zwiększyła się ilość kupców i rzemieślników, wzrosła liczba ludności. Dokumenty z 1493 roku świadczą o tym, że miasto było punktem kontroli celnej, ważnym punktem drogowym. Właściciele Zołoczowa wprawnie zarządzali i wzbogacali się, i już w 1441 roku otrzymali przywilej na założenie miasta, które zostało jednym z ośrodków handlu i rzemiosła.
Bogata i szczodra ziemia, malownicza przyroda, liczne stawy jeziora, piękne rzeki i uzdrawiające źródła wabiły wielu. W XV-XVI wieku Zołoczowski kraj żył tradycyjnym życiem. Silna miłość naszych przodków do ziemi ojczystej dawała im natchnienie do wznoszenia nowych budowli, wychowywania dzieci, modlitwy, wzmacniania obronnych granic miasta.
Wtedy Zołocziw był otoczony wałami i rowem z fortecą na wzniesieniu. W 1523 roku miasto otrzymało prawa Magdeburskie, które dało miastu wyższy poziom ekonomicznego i administracyjnego zarządzania.
W 1532 r Stanisław Senenskyj sprzedał Zołocziw razem z przyległymi wioskami Andrijowi Hirce. W celu polepszenia ekonomicznego rozwoju miasta A. Hirka nie nakładał na ludność podatków przez 14 lat.
Właśnie w tym czasie burzliwie rozwijał się handel, rzemieślnictwo, wzrosła liczba ludności, budowano nowe budynki, zwiększył się dobrobyt.
Ogromnym nieszczęściem, które spadło na kraj i miasto były turecko-tatarskie nawały. W 1575 r taki napad spustoszył znaczną część Zołoczowa. W mieście ocalało jedynie 147 budynków i 735 mieszkańców, a w 1579 r Tatarzy napadli po raz drugi i niemalże doszczętnie zniszczyli miasto.
Po której pozostawał tylko cień.
Ale miasto znów budziło się do nowego życia,
Dla nas, przyszłych pokoleń.
L. Wolowec
Pomimo ciągłego niewolnictwa i ucisku ze strony Tatarów ludność Zołoczowa jak i całej Ukrainy stawała do walki o swoją wolność. Szczególnie w latach Bohdana Chmielnickiego (1648-1654). Wtedy fala ruchu kozackiego przetoczyła się również przez Zołocziw.
...Kiedy wróg zapamiętale nas niszczył
W dawnych bolesnych stuleciach,
Wtedy twoi synowie zawzięci
Wstępowali do pułków Chmielnickiego.
L. Wolowec
Jednak życie biegło dalej, ziemi złoczowskiej intensywnie przybywało ludności, miasto rozwijało się jakby oczekiwało swego nowego obrońcy.
W końcu XVI wieku Zołocziw przeszedł w ręce Sobieskich i należał do nich 1,5 stulecia. Ten okres był prawdziwym złotym wiekiem dla miasta. Pod ochroną uprzywilejowanych gospodarzy Zołocziw rozwijał się, rosła jego sława. Miasto było jednym z ośrodków rozwoju nauki i sztuki, kultur ukraińskiej, polskiej, europejskiej; miejscem, gdzie kwitło rzemiosło i handel. W tym czasie tworzono i budowano nowe świątynie i budowle.
Te budynki stawiano według najnowocześniejszych w tamtym czasie technologii urbanistyki, także według projektów najlepszych europejskich architektów. Prace wykonawcze były prowadzone przez miejscowych budowniczych. W czasach, gdy Zołocziw należał do Sobieskich w mieście zbudowano nowy pałac – unikalny zabytek architektury, który do dziś budzi podziw, cieszy pięknem i zachwyca potęgą. Nieopodal rezydencji królewskiej kwitnie cudowny sad, który razem z zamkiem tworzy bogaty kompleks pałacowy.
Aby ożywić ekonomiczny stan miasta i zwiększyć dobrobyt ludności Jan Sobieski osiedlił w Zołoczowie ludność ormiańską, która stworzyła mniejszość etniczną. Działalność handlowa Ormian przynosiła miastu duże zyski, dlatego właściciele zwolnili ich z płacenia podatków na 20 lat.
Z rodziny Sobieskich pochodził król Polski Jan III. Pod jego dowództwem w 1683 r zwyciężono Turków pod Wiedniem.
Wielki pożar, który wybuchł w 1691 roku zniszczył drewniany Zołocziw, a w 1705 r (lata wojny północnej) miasto spustoszyli Szwedzi. Ich niszczący napad istotnie wstrząsnął ekonomiką miasta. Dla jej ożywienia książę Jakub nadał przywilej zwiększenia ilości jarmarków. Od tego czasu miasto rozwijało się jako wielkie centrum handlu, w którym mieściły się kramy polskich, ukraińskich, ormiańskich i tureckich kupców.
W XVIII wieku Zołocziw efektywnie rozwijał się, był jednym z ośrodków produkcji rzemieślniczej. W mieście stworzono wiele cechów, w których pracowało około 20 rzemieślników różnej specjalizacji: kowale, garncarze, ślusarze, stolarze, krawcy i inni. Zbudowano tartak, cegielnię, hutę szkła, kopalnię marmuru, a w Sasowie fabrykę papieru.
Od 1772 roku Zołocziw podobnie jak cała Galicja znalazł się pod panowaniem Imperium Austrowęgierskiego. W czasie okupacji austriackiej miasto miało lepsze warunki do rozwoju.
W 1782 roku przeniesiono z Bereżan do Zołoczowa urząd okręgowy i w taki sposób Zołocziw został miastem okręgowym. Ten status miasto utrzymało do dziś. Urząd austriacki pomału wprowadzał nowe zmiany w zarządzaniu miastem. Reformy ekonomiczne, efektywna praca, produkcja jakościowa, szeroka działalność handlowa ze zbytu towarów na galicyjskich rynkach dawała pozytywne rezultaty. W mieście znów stawiano nowe budynki, przedsiębiorstwa przemysłowe, rozwijała się oświata i kultura.
Wiek XIX był szczególnie pamiętny dla Zołoczowa. W 1871 roku Zołocziw otrzymał połączenie kolejowe ze Lwowem. Działalność kolei przyspieszyła ekonomiczny rozwój kraju.
W latach I wojny światowej mieszkańcy powiatu brali aktywny udział w alkach narodowo-wyzwoleńczych w składzie legionu ukraińskich Strzelców Siczowych.
Minione wieki dla powiatu zołoczowskiego charakteryzowały się jaskrawą (aktywną) kulturo-oświatową działalnością, aktywnym życiem politycznym. Kształtowała się świadomość narodowa jego mieszkańców, rozwijała się oświata, kultura, rosła liczba inteligencji. Wśród nich szczególne miejsce zajmował nasz rodak, duchowny, znany poeta, działacz społeczny, twórca nowej ukraińskiej literatury na ziemiach Zachodniej Ukrainy Markijana Szaszkewycza. Działalność Markijana Szaszkewycza i koła „Ruska Trijca”, której przewodniczył miała na celu ochronę i rozwój samodzielnej kultury na ziemiach Zachodniej Ukrainy a także formowanie świadomości narodowej mieszkańców Galicji w nierozerwalnej jedności ze świadomością całego narodu ukraińskiego.
...Podlisecka góra Biała,
Kiedy Ciebie nie widzę,
Tak mi ciężko, tak mi smutno,
Jeszcze chwila i zapłaczę.
М. Szaszkewycz
W 1911 roku w powiecie zołoczowskim odbywały się uroczystości poświęcone 100 rocznicy urodzin Markijana Szaszkewycza. 6 listopada tegoż roku poświęcono pomnik Markijana Szaszkewycza, który umieszczono na górze Białej niedaleko wsi Pidlissia. Pomysłodawcą budowy pomnika było towarzystwo imienia Markijana Szaszkewycza w Zołoczowie. W tym celu stworzono specjalny komitet organizacyjny, w prasie ogłoszono zbiór kosztów na budowę. Pieniądze nadchodziły z całej Galicji. Ten pomnik przedstawiał krzyż na masywnym granitowym postumencie jak symbol narodowego pragnienia wyzwolenia i wolności.
Również w 1911r Zołocziw odwiedził Iwan Franko. Jego przyjazd, to historyczne wydarzenie w dziejach naszego miasta. W głównej sali Domu kultury Iwan Franko czytał swój znakomity poemat „Mojżesz”.
Wiosną 1914 r w Zołoczowie odbyło się jubileuszowe święto szewczenkowskie, a w sierpniu już tradycyjnie obchodzono rocznicę urodzin Markijana Szaszkewycza na górze białej. Te wydarzenie miały znaczący wpływ na kształtowanie się świadomości narodowej mieszkańców powiatu. W tym czasie w mieście powstało Towarzystwo „Proswita”, „Ridna szkoła” oraz inne organizacje społeczne.
W przeciągu wieków Zołoczowianie prowadzili uparta walkę z różnymi okupantami o swoje prawa i niezależność, o swoją ziemię. Dlatego tez szczerze cieszyli się z powstania w listopadzie 1918 roku Zachodniej Ukraińskiej Republiki Ludowej. Przedstawicielem nowej władzy w powiecie był były żołnierz 35 pułku austriackiego Hnat Stefaniw. Od 1.XI 1918 roku do VII. 1919 r na terytorium powiatu funkcjonowała władza ZURL. Komisarzem powiatowym Zołoczowa był adwokat Michał Bałtarowycz, a komendantem Ilko Ciokan.
W XII.1918 r w celu obrony powiatu stworzono IV brygadę zołoczowską Ukraińskiej Armii Galicyjskiej.
Z powiatem zołoczowskim są związane imiona wybitnych działaczy państwowych i wojskowych, którzy brali aktywny udział w walkach narodowo-wyzwoleńczych i kształtowali ukraińską politykę tamtego czasu: Jewhen Petruszewycz – prezydent ZURL, Wasyl Panejka – sekretarz spraw zagranicznych ZURL oraz był redaktor dziennika „Diło”, Mykoła Tarnawski – główno dowodzący UAG.
W przeciągu 1919 – 1939 życie społeczne w Zołoczowie wrzało, aktywnie pracowały liczne organizacje ukraińskie. Miasto odwiedzali działacze religijni i polityczni, utalentowani naukowcy, wybitni poeci i malarze (ludzie sztuki). Wśród nich można wymienić duchownego Stepana Juryka oraz adwokata Teodora Wanio.
Podczas tak zwanego czarnego września 1939 roku armia czerwona zajęła Zołocziw, rozpoczął się okres sowietyzacji kraju. Jedynie atak faszystowskiej armii niemieckiej w czerwcu 1941 r na krótko przerwał ten proces. W lipcu 1944 r wojska radzieckie znów powróciły do miasta.
Podczas wojny i w latach powojennych ludność powiatu zaznała masowych represji i deportacji. Niemym świadkiem smutnej i tragicznej historii kraju jest podwórze zamku zroszone krwią wielu setek mieszkańców Galicji, którzy zginęli z rąk katów NKWD. Kwiat ukraińskiej nacji spoczywa dziś na cmentarzu miejskim.
Od 1942 roku w okolicy Zołoczowa w przylegających lasach walczyły oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii. Heroiczna walka z okupantami o wolność i niezależność Ukrainy na zawsze pozostawiła w pamięci mieszkańców Zołoczowa imiona jej patriotów: główno dowodzącego UPA Wasyla Kuka; członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Irenę Kilarską, Irenę Zacharczuk, Anchelinę Piasecką; przywódców krajowych UPA Wasyla Bilińskiego, Piotra Malinowskiego, Romana Krawczuka, Osypa Bezpalca i wielu innych.
W II połowie XX w. Powiat zołoczowski zaczął podnosić się po wojennych zniszczeniach. Powstawały nowe przedsiębiorstwa przemysłowe, rozwijało się gospodarstwo wiejskie, znacznie zwiększył się dobrobyt ludności, budowano szkoły, przedszkola, szpitale, domy kultury, budynki mieszkalne, zwiększała się liczba mieszkańców.
Lata przemian osłabiły presję systemu totalitarnego. Na przełomie lat 80-90 XX w ludność powiatu aktywnie wspierała ukraińskie nacjonalne odrodzenie. W Zołoczowie powstały pierwsze towarzystwa języka ukraińskiego im. Tarasa Szewczenka „Proswita” i Ludowego Ruchu Ukrainy, które stanowiły jądro nacjonalno-patriotycznych sił Zołocziwszczyny. Podczas odradzania ukraińskiej państwowości na terenie całego kraju odbywały się liczne mitingi, oddawano hołd Strzelcom Siczowym, żołnierzom UPA.
Podczas prezydentury Wiktora Juszczenki w Powiecie zołoczowskim i na Ukrainie w ogóle zauważa się zmiany na lepsze. Rozwija się przemysł narodowy, gospodarstwa wiejskie, wprowadza się nową produkcję, gdzie efektywnie pracują najnowsze technologie. W kraju trwa wielka odbudowa, odnawiają drogi, budują nowe domy mieszkalne, dobiega końca proces udostępniania gazu wszystkim terenom zabudowanym w powiecie. Zołocziwszczyna staje się ciekawsza zarówno dla turystów jak i dla inwestorów. Dziś cieszy to, że Zołocziw odnawia się, rozbudowuje, nabiera wyglądu współczesnego europejskiego miasta z niepowtarzalnym ukraińskim obliczem.
Stoi zamyślone i wielkie
To miasto stare i młode.
Jego przyszłość władnie krzyczy
Wstąpić już w siódmy wiek.
L. Wołowec
Stefania Szwec,
Sekretarz komitetu organizacyjnego Etno-festiwalu

